Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

December 03 2017

airyfairy
Rozbierałem Cię myślami setki razy, więc nie musisz się wstydzić.  
Reposted fromfromaage fromaage viaDangerousHope DangerousHope
airyfairy
Chemia między ludźmi jest wtedy, kiedy dotykasz umysłu i nikt nie wie dlaczego ciało zaczyna płonąć.
— Perwersje
airyfairy
1670 5bc8 500
Poświatowska
Reposted frommaardhund maardhund viaDangerousHope DangerousHope
airyfairy
Odciski robią mu się na ustach od tych papierosów.
Odciski robią mu się na sercu od takich historii.
— Marcin Świetlicki "Odciski"
Reposted fromvigil vigil viapoezja poezja
airyfairy
Ja Cię znam. Nie tylko głos, poczucie humoru i makijaż. Czuję, kiedy i jak się poruszasz, gdy leżysz obok. Wiem, kiedy drżysz w sposób, który komunikuje jedno; wiem, kiedy oddychasz szybciej, bo jesteś smutna, a kiedy, bo jesteś podniecona… A w nocy wszystko jest głośniejsze, wyraźniejsze.
— Prezydent
Reposted fromderida derida viapoezja poezja
airyfairy
9949 948a
Reposted fromiamstrong iamstrong viacemek cemek
airyfairy
4418 f776
Reposted fromhagis hagis viagruetze gruetze
airyfairy
Czasami nie chodzi o to aby zmieniło się na lepsze. Najczęściej chodzi o to aby zmieniło się na cokolwiek. 
— Marek Hłasko
Reposted fromulotnosc ulotnosc viarosses rosses
airyfairy
Jest mi tak jakby już było za późno.
— G.Turnau 'Dotąd doszliśmy'
airyfairy
Życie to taniec. Nie przesiedź go pod ścianą.
— znalezione
airyfairy

November 21 2017

airyfairy
Jesień wpełzła mi do głowy tylko trochę niespodziewanie. Właściwie nawet odczułam ulgę, że już tu jest. Odciążyła mnie. Odciążyła mnie od obowiązku prowadzenia letniego trybu życia, podczas gdy w środku byłam szarym, drepczącym październikiem. Od wielu lat czułam, że lato cały czas coś na mnie wymusza. Że coś chce. W krótkim czasie należało założyć suknię w kwiaty, pojechać nad jezioro, spalić się na heban, pójść dziesięć razy na piwo w plenerze, odstać trzy godziny w kilometrowej kolejce w celu zjedzenia dwóch gałek lodów naturalnych, pójść na rower, odtańczyć despacito w letnim deszczu, pojechać gdzieś pociągiem, pobujać się w hamaku, odwiedzić egzotyczny kraj z kolorowego katalogu, zachwycić się wschodem słońca, wracając z imprezy o czwartej nad ranem, zorganizować wycieczkę rowerową, wyjechać piętnaście razy nad morze, zrobić trzydzieści rund po plaży, zjeść gotowaną kukurydzę w cenie sześć złotych za dwie sztuki, maczanego amerykańskiego świderka, watę cukrową, gofra z bitą śmietaną i osiem śląskich kiełbas, na ośmiu grillach, na ośmiu prawdziwych polskich działkach. Należało poznać nowych ludzi, masy nowych, wspaniałych ludzi i mieć z nimi masy wspaniałych wspomnień i z tej masy nowych, wspaniałych ludzi wybrać jedną nową, jeszcze wspanialszą osobę i przegadać z nią długie, wspaniałe godziny i razem się upić i biegać po plaży, tańczyć, śpiewać, śmiać się, całować i robić wspólne zdjęcia aparatem analogowym, które później należało powiesić nad biurkiem. I należało mieć letni uśmiech, letni strój, letnią twarz, letni nastrój i letnią duszę. Letnie lato wypełnione od rana do nocy letnimi aktywnościami. I to nie tak, że nie lubiłam lata. Wręcz przeciwnie – uwielbiałam. I dlatego czułam, że muszę. Dziś, teraz, zaraz. Bo jutro już będzie źle. Bo jutro będzie zimno. Bo będzie październik, deszcz i ciemno o 16. Nienawidziłam tej presji, nienawidziłam poczucia, że marnuję czas, marnuję życie, jeśli nie korzystam, nie latam, nie zwiedzam i nie całuję się na plaży. Polskie lato zaczynało się tak szybko, jak się kończyło, a ja nie umiałam z dnia na dzień zrealizować wszystkich punktów i udawać, że kiedy to robię, naprawdę czuję się lepiej. Jesień tego ode mnie nie wymagała. Jesienią nikt nie kazał mi się tłumaczyć. Jesienią nikt nie oczekiwał ode mnie euforii. Jesienią mogłam być jesienna i nikt nie miał o to pretensji. Nie miałam ich ja do siebie. Chciałam być letnia, słoneczna i ukwiecona, ale jeszcze nie teraz, nie tak szybko. Naprawdę potrzebowałam czasu. Z jesieni niełatwo jest wyjść. Jesień nie wywoływała żalu, że właśnie trwa ciepła noc, a my nie spacerujemy wśród miejskich świateł i nie śmiejemy się w głos i nie milczymy razem, bo nasza wspólna cisza przecież nie jest krępująca. Bo jesienią nie było ciepłych nocy. I przecież to wcale nie chodziło o pogodę.
Reposted fromzenibyja zenibyja viaDangerousHope DangerousHope
airyfairy
7375 2029 500
Reposted fromniewychowana niewychowana viaTalkAboutMe TalkAboutMe
airyfairy
Możecie nazywać to zauroczeniem, obsesją, chwilową fascynacją, incydentalnym oczarowaniem,opętaniem, tanim omotaniem, zbałamuceniem, przejściową euforią, zrywem ekstazy, krótkotrwałym upojeniem, ulotnym zadurzeniem. Możecie snuć domysły i pisać bajki. Możecie w nas nie wierzyć. To nie ma znaczenia, gdy miłość pisze własny scenariusz.
— N.Belcik
Reposted fromswojszlak swojszlak
airyfairy
3371 2c74 500
Pomroki Borszewicz
airyfairy
0619 ff72 500
Reposted fromsjokolade sjokolade viaTalkAboutMe TalkAboutMe
airyfairy
Chciałabym obudzić się którejś niedzieli i przytulić do mężczyzny, z którym naprawdę jestem, a nie tylko bywam.
— Janusz Leon Wiśniewski - “Zbliżenia”
Reposted fromcytatyzksiazek cytatyzksiazek
2771 d40a
Reposted fromSkydelan Skydelan viamisiaczek95 misiaczek95
Największy prezent dostajesz wtedy, kiedy ktoś postanowi podarować Ci pół godziny, godzinę, albo całe popołudnie i ten czas jest tylko dla Ciebie.
— (via
Reposted fromsoplica soplica viakundel kundel
airyfairy
5240 bf4c
Reposted fromMaryiczary Maryiczary vianebthat nebthat
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl